Jest nowa koszulka antyunijna ! Pęknięty łańcuch UE nad Europą.

Jesteś przeciw Unii Europejskiej ? Ta koszulka wyraża nasze uczucia względem Unii Europejskiej. Chcemy być wolni. Wiesz jak wygląda dzień z życia urzędnika Unii Europejskiej ?

Zarabia 6200 euro miesięcznie (kwota netto), do tego dostaje zwrotu
4 299 euro kosztów biurowych. Czym więc zajmuje się przeciętny
europoseł na co dzień?

8:44 Po drodze do pracy kupuję gazetę. Na pierwszej stronie ładna
kobieta z dużymi piersiami, więc będzie co oglądać w robocie. Kioskarz
wydając resztę skarży się na pogodę. – Że też w tej Brukseli ciągle
musi padać deszcz! – A może by tak wydać dyrektywę żeby co drugi dzień
było słońce? – myślę sobie i odchodzę.

9:20 Szef odrzucił moje wczorajsze pomysły dyrektyw: nakaz karmienia
kur z wiatrówki i wprowadzenia pozwoleń unijnych na noszenie kaloszy.
Obiecuję mu, że do 15:30 wymyślę coś ciekawego, ale na razie po głowie
chodzi mi tylko koncesjonowanie ścielenia pieluszek sianem. Udało się
go spławić, więc mogę zabrać się za gazetę.

11:55 Mam podpowiedzieć komisji zdrowia na co lepiej wydać pieniądze z
funduszu medycznego: na leki na Alzheimera, HIV, raka prostaty czy
leczenie łysienia. Wyśmiałem ich i w minutę podjąłem decyzję,
podpisałem wniosek i powiedziałem, żeby nie pytali mnie o sprawy
oczywiste. Chyba wiadomo, że nikt nie chce być łysy.

12:37 Tej gazety to ja chyba dzisiaj całej nie obejrzę. Znowu coś
chcą. Przychodzi jakaś Szwedka i coś papla po swojemu. W międzyczasie
dochodzę do wniosku, że mogłem jednak nie wpisywać języka szwedzkiego
w CV. Kiwam tylko głową, że na wszystko się zgadzam, bo i tak nic nie
rozumiem. Blondyna uśmiecha się i wychodzi zadowolona. Kurde, ale ja
jestem dobry – Szwedkę zadowolić.

13:20 Szef wchodzi bez pukania do mojego biura i zaczyna się wydzierać
czemu obiecałem szwedzkiemu rządowi zgodę komisji na zajęcie połowy
Danii. Kłamię, że przesadziłem rano z kokainą i nie wiedziałem co
mówię. Na szczęście on przyjmuje to ze zrozumieniem i wychodzi.

14:00 Zebranie komisji. Od godziny gadają o jakichś głupotach: kryzys
finansowy, możliwość upadku euro, bla, bla, bla. Przysypiam. Nagle
zrywa się siedząca 3 miejsca dalej Natalie i wypala mimowolnie: – A
może skończymy gadać o pierdołach i zajmiemy się czymś poważnym? Razem
z Heinrichem mamy pomysł żeby wszystkie peruki w Europie robiono z
blond włosów! Co wy na to?
Pozostali zrywają się z miejsc i biją jej brawa. Kapitalny pomysł. Że
też ja na to nie wpadłem! 

15:23 Zgłaszam wreszcie szefowi swój pomysł. Proponuję wydać
dyrektywę, by długopisy miały czujniki ostrzegające przed siadaniem na
nie. – Każdy może czasem niechcący zostawić długopis na krześle, a
potem przypadkowo się na niego nadziać. Montując w nim alarm będziemy 
zapobiegać takim sytuacjom – argumentuję. Szef przyjmuje ten wniosek i
dodaje, że czasem sam zostawia w ten sposób długopis i potem na niego
siada. Wszyscy na sali wiemy jednak, że akurat on nie robi tego
przypadkowo…

15:30 Lunch z moim kolegą z zaprzyjaźnionej komisji. Zdradza mi w
tajemnicy, że zawiesili prace nad dyrektywą mającą na celu
zmniejszenie cen żywności i zajęli się ustaleniem maksimum ilości
pestek w arbuzach. Chwalę go za ten odważny krok, bo sam nienawidzę
pestek. Zamawiamy do picia sok z truskawek o średnicy 4-6 cm, sałatkę
z prostych jak drut ogórków, pomidorów hodowanych w zatwierdzonej
przez komisję farmie i wyjątkowo dopuszczonym do obrotu mięsem z
wietnamskich kur. Zdrowa dieta jest najważniejsza! Obrazek

15:45 Rozstajemy się. Ale dalej jestem głodny. Idę do McDonaldsa.

16:05 Jakieś durne zebranie w sprawie bezrobocia w Unii. Kogo to
obchodzi? Dwie osoby słuchają, a reszta rzuca w siebie kulkami z
kartek. Po paru minutach szef się wkurza. Mówi, że nikt nie odrzucił
mu jego kulki i obrażony wychodzi z sali. Przypadkowo dostałem kartką
z listą komisji do spraw równouprawnienia. Dyskretnie chowam ją do
kieszeni, bo są tam ciekawe pomysły: w każdy czwartek faceci mają
chodzić w szpilkach, a we wtorki kobiety muszą sikać na stojąco.
Dodatkowo po zajęciach sportowych w każdej szkole dziewczynki będą
brać prysznic z chłopcami, żeby nie czuły się dyskryminowane. Odczekam
parę dni i zgłoszę te pomysły jako swoje.

16:45 Zebranie dobiega końca, ale pada jeszcze nietypowa prośba.
Jacques chce żebyśmy podpisali petycję w sprawie skrócenia czasu pracy
urzędników unijnych do 3 godzin dziennie i zwiększenia pensji do 20
tys. euro miesięcznie. Wtedy wstaje Pedro i krzyczy, że to będzie
nieuczciwe wobec podatników. Naprawdę ten Hiszpan ma poczucie humoru!
Tarzaliśmy się ze śmiechu chyba z 10 minut po tym jego żarcie. On sam
się zresztą tak śmiał, że nie mógł się dokładnie podpisać. Oczywiście
wszyscy popieramy wniosek.

17:00 Wreszcie koniec pracy. Wracam pieszo do mieszkania. Mijam po
drodze faceta w różowych pończochach, 4 emerytki w samych stringach i
jakiegoś 10-latka kopiącego swoją matkę, bo ta nie kupiła mu batona.
Aż tu nagle wychodzi przede mną jakiś koleś z krzyżem na piersi, ma koszulkę patriotyczną i chce
dać ulotkę religijną. Że też takie chamy jak on chodzą jeszcze po
ulicach! Już chciałem przywalić temu nietolerancyjnemu gnojowi, ale
bym sobie pewnie nowiutki czerwony lakier zdarł z paznokci.

Ufff! Wreszcie dom. Ta praca kiedyś mnie dobije.

 

Koszulka mnie zaskoczyła. Pozytywnie. Pod spodem widnieje duży napis w języku angielskim: „Free People Against The Blue System” („Wolni ludzie przeciwko niebieskiemu sytemowi”).

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s